construction

Posts in category construction

Prawie 1/3 kandydatów, z którymi rozmawialiśmy w ubiegłym miesiącu zadeklarowała chęć pracy w sektorze Construction & Property.

Większość z osób, które wzięły udział w anonimowej ankiecie odpowiedziała, że w przypadku stanowiska, o które się ubiega, wymagana jest znajomość języka angielskiego. Znajomość języka nie była wymagana w przypadku 15,9% stanowisk.

Podobnie jak w ubiegłym miesącu, naszych kandydatów zapytaliśmy o możliwość i chęć przeprowadzki związanej z ewentualną zmianą pracy. Ponad połowa ankietowanych nie zadeklarowała gotowości do relokacji. W przeważającej większości kandydaci niechętni byli także długim podróżom do pracy – 77,3% ankietowanych gotowych jest poświęcić na dojazd do pracy najwyżej 1 godzinę.

Kandydaci ubiegający się o pracę w sektorze Construction & Property od swoich potencjalnych pracodawców oczekiwaliby przede wszystkim prywatnej opieki zdrowotnej (72,7%) oraz zapewnienia dostępu do narzędzi pracy – telefonu służbowego/laptopa (68,2%) oraz samochodu służbowego (50%).

Znaczna część kandyatów zadeklawała, że w poprzednim miejscu pracy otrzymywała wynagrodzenie na poziomie 5-10 tys. zł brutto. Nieco ponad 1/3 ankietowanych w dotychczasowej pracy zarabiała 10-15 tys. zł brutto.

Poniżej przedstawiamy pytania, które zadaliśmy naszym kandydatom oraz wyniki, jakie uzyskaliśmy.

Czy stanowisko, o które się Pan/Pani ubiega wymaga znajomości jęz. obcych? Jakich?


Ile czasu może Pan/Pani poświęcić na dojazd do pracy?


Czy rozważa Pan/Pani możliwość przeprowadzki zw. ze zmianą miejsca
pracy?


Jakich benefitów oczekuje Pan/Pani od swojego pracodawcy?


Jakie wynagrodzenie otrzymuje Pan/Pani w obecnej (lub otrzymywał/a w poprzedniej) pracy?

Autor: msienkiewicz  Kategorie: property, construction, rynek pracy Komentarze (0)

39,3% kandydatów, z którymi przeprowadziliśmy rozmowy rekrutacyjne w warszawskim i wrocławskim oddziale CPL Jobs szukało zatrudnienia w sektorze Construction&Property.

W comiesięcznych anonimowych ankietach pytaliśmy ich m.in. o oczekiwania wobec potencjalnych pracodawców, gotowość do relokacji, mobilność, a także o wysokość wynagrodzenia, które kandydaci otrzymywali w dotychczasowym miejscu zatrudnienia.

Większość kandydatów biorących udział w procesie rekrutacyjnym deklarowała, że w przypadku stanowiska, o które się ubiega wymagana jest znajomość języka angielskiego. Osoby, z którymi się spotkaliśmy, okazały się stosunkowo otwarte na możliwość relokacji, jednak tylko niespełna połowa ankietowanych byłaby gotowa na dojazdy do pracy zajmujące więcej niż 1 godzinę.

Odpowiadając na pytanie dotyczące oczekiwanych benefitów, większość ankietowanych wybrała kilka z wymienionych w ankiecie możliwości. Zdecydowana większość kandydatów oczekiwałaby od swojego przyszłego pracodawcy zapewnienia narzędzi pracy – służbowego telefonu i laptopa. Na kolejnych miejscach znalazły się opieka zdrowotna i samochód służbowy.

Dotychczasowe zarobki większości osób deklarujących chęć pracy w sektorze Construction&Property zamknęły się w przedziale 2 000 - 5 000 oraz 5 000 - 10 000 brutto.

Poniżej przedstawiamy pytania, które zadaliśmy naszym kandydatom oraz wyniki, jakie uzyskaliśmy.

Czy stanowisko, o które się Pan/Pani ubiega wymaga znajomości jęz. obcych? Jakich?



Ile czasu może Pan/Pani poświęcić na dojazd do pracy?


Czy rozważa Pan/Pani możliwość przeprowadzki zw. ze zmianą miejsca pracy?


Jakich benefitów oczekuje Pan/Pani od swojego pracodawcy?


Jakie wynagrodzenie otrzymuje Pan/Pani w obecnej (lub otrzymywał/a w poprzedniej) pracy?


 

 

Autor: msienkiewicz  Kategorie: property, construction, rynek pracy Komentarze (0)

Kobieta z kielnią…….

2011-11-15 00:00:00

Pewnie wielu z was zna słynny amerykański plakat propagandowy z czasów II wojny światowej - Rosie the Riveter (Róża Niciarka) - opatrzony hasłem „We can do it”, przedstawiający dziewczynę napinającą swój biceps. Albo typowo PRL-owskie plakaty z kobietami z kielniami czy na traktorach. Dziś są dla nas reliktem dawnej epoki i tematem żartów, jednak ten okres naprawdę przyczynił się do rozwoju wielu aspektów emancypacji. Kobieta zaczęły zajmować stanowiska tradycyjnie przypisane mężczyznom i dobrze (a nawet bardzo dobrze) sobie na nich radziły.



A jak dzisiaj, w XXI wieku, 50 lat później, wygląda sytuacja w branżach wciąż często uważanych za typowo męskie? Takie pytanie przemknęło mi przez głowę, jako rekruterowi z kilkuletnim doświadczeniem w branży budowlanej...


Miałam przyjemność realizować dziesiątki rekrutacji na stanowiska specjalistyczne, kierownicze i dyrektorskie dla deweloperów, generalnych wykonawców czy biur projektowych i stale obserwuję rynek rekrutacyjny. P
ewien obraz aktualnej sytuacji w branży budowlanej dają nam statystyki. Kobiety są jeszcze dość nieliczną siłą w budownictwie. Według badań w branży tej pracuje ich tylko około 24% - dane GUS (na 4892 mężczyzn przypada 1165 kobiet).

Ciekawa jest też specyfika zatrudnienia kobiet w budownictwie. W przeważającej części piastują one stanowiska specjalistyczne, nie zaś kierownicze. Pracują raczej w działach przygotowania produkcji, kosztorysowania, jakości, rozliczeń, projektowania. A ścieżka kariery w budownictwie prawie bezwzględnie łączy się w bezpośrednim nadzorem na budowie (ścieżka kariery może wyglądać następująco: Kierownik Robót -> Kierownik Budowy -> Kierownik Projektu/ów -> Dyrektor Techniczny). Skąd tak niewielka liczba kobiet na stanowiskach kierowniczych? Czy wciąż do głosu mogą dochodzić stereotypy na temat płci? Symptomem, który możnaby uznać za potwierdzenie tego specyficznego braku wiary w damskie kwalifikacje mogą okazać się zarobki. Zdarza się, że mając nawet większe uprawnienia i wyższe wykształcenie, nie mogą one liczyć na te same stanowiska, co mężczyźni. A jeżeli już im się to uda, z reguły zarabiają mniej, niż panowie. Średnio jest to 1000 zł mniej za ten sam zakres obowiązków. Dzieje się tak od samego początku kariery młodej „inżynierki”.

 

Mniejsza liczba kobiet w „budowlance” to także samo stereotypowe podejście młodych dziewczyn, które nie rozważają podjęcia studiów z kierunkach technicznych. Jeżeli same nie uwierzą, że taka droga zawodowa ma wiele atutów – wiele ofert pracy, wysokie zarobki, nowe wyzwania – dopóty nic się w omawianej kwestii nie zmieni.

 

Apeluję więc do wszystkich dziewczyn - „Dziewczyny na Politechniki!, Dziewczyny do ścisłych!” – pozwalając sobie na wykorzystanie hasła ogólnopolskiej akcji, o której kilka słów napiszę następnym razem.

Zdjęcie pochodzi z wikipedia.com 

Znaczniki:: , , , ,

Autor: jkowalczyk  Kategorie: construction, rynek pracy, doradztwo personalne Komentarze (0)

Pierwszy rok w CPL-u.

2011-09-09 00:00:00

Staż minął w mgnieniu oka. Dostałam szansę pracy na zasadach pełnoprawnego członka zespołu. Ze względu na potrzeby zaproponowano mi pracę w dziale technicznym zajmującym się rekrutacjami do sektora budowlanego i nowych technologii dla budownictwa. Przygoda w rekrutacji rozpoczęła się na poważnie.

Otrzymała pierwsze projekty do samodzielnej realizacji. Pomoc bardziej doświadczonych kolegów w szczególności w pierwszych miesiącach pracy była nieoceniona. Dość szybko pojawiły się pierwsze sukcesy, za które otrzymałam dodatkową gratyfikację. Potem przyszły gorsze tygodnie. Pracując już ponad rok wiem niestety, że w rekrutacji nie zawsze można być na fali: pierwsze nieprzyjęte oferty, pierwsze wstrzymane projekty, jak również problemy z pozyskaniem własnych Klientów.  Praca rekrutera związana jest niezaprzeczalnie z pracą z ludźmi, więc ciężko jest wszystko przewidzieć. Z jednej strony to właśnie możliwość poznawania ciekawych osób powoduje, że lubię to, co robię. Czasami jednak uświadamiam sobie, że nie należy ufać kandydatom we wszystko co mówią. Zawsze warto być ostrożnym w wyznawaniu opinii o ludziach, których się widziało przez 60 min. Zdarza się jednak tak, że jestem pozytywnie zaskakiwania, kiedy to „moi” kandydaci dzwonią do mnie dziękując za pomoc, rekomendując kolegów po fachu lub po prostu przypominając o sobie. Jak w każdej innej firmie czy na innym stanowisku po prostu są lepsze i gorsze dni.

Postanowiłam poszukać własnej drogi. Zdecydowałam się rozszerzyć swoje działania na firmy i projekty z branży produkcyjnej. W firmie bez problemu przyjęto mój pomysł. Nie odeszłam jednak bezpośrednio od budownictwa. Zawsze, jeśli jest taka potrzeba (duża ilość projektów) wspieram dział Construction & Property. Po kilku miesiącach stwierdzam, że to właśnie w rekrutacjach z tego obszaru czuję się najlepiej. Nieoficjalnie zostałam konsultantem od tzw. „specyficznych” projektów z obszarów powiązanych i z budownictwem i produkcją (sektor hutniczy, produkcja kruszyw, betonów, konstrukcje stalowe, systemy szalowań). Każdego dnia przychodząc do pracy wiem, że może zdarzyć się coś niespodziewanego (zarówno pozytywnego jak i negatywnego). W rekrutacji poza ciężką pracą i zaangażowaniem po prostu potrzebne jest jeszcze szczęście…

A więc tak to wygląda w 14 miesiącu pracy.

Jak zaczęła się cała historia? Zobacz we wpisie Nie drzwiami to STAŻem.

Autor: ilona.galowska@cpljobs.pl  Kategorie: construction, z życia CPL Jobs Komentarze (0)

Nie drzwiami to STAŻem.

2010-11-09 00:00:00

Kończysz studia. Masz już pewne doświadczenie zawodowe ale zdobyte zazwyczaj na praktykach zawodowych, w stowarzyszeniach studenckich  lub w pracach dorywczych. Dokładnie wiesz jakiej pracy szukasz.  Na wstępie przygotowujesz swoje CV. Po przeczytaniu kilku „dobrych rad” jak stworzyć  profesjonalną aplikację zabierasz się do pracy. Potem przeglądasz gazety i portale z ogłoszeniami. Przesyłasz swoją kandydaturę na konkretne stanowiska i czekasz...

Mija czas a frustracja rośnie. Codziennie kilkukrotnie sprawdzasz, czy na pewno Twój telefon działa, a bateria jest naładowana. Zastanawiasz się, co można zrobić więcej. Przygotowujesz bardziej profesjonalny profil swojej osoby, czasami krótką prezentację dokonań bądź niestandardowo film o sobie. Przesyłasz do działów rekrutacyjnych i jesteś pewnien, że tym razem napewno ktoś zauważy Twoją aplikację.  Znowu mija czas...

Jeśli myslisz, że tylko Ty masz taki problem to jesteś w błędzie. Większość z Nas zna to z autopsji i ja również nie jestem w tej kwestii wyjątkiem. Poszukiwanie pracy to ciężka praca!

Zamiast bezczynnie siedzieć  i czekać aż ktoś doceni Twoją wiedzę zdobytą na studiach może warto zrobić jeszcze coś! Osobiście uważam, że nie ma jednej dobrej metody. Każda próba wykazania się własną inicjatywą jest lepsza niż bezczynność. Mogę jedynie opisać swoje doświadczenie w tym zakresie.

Na dobry początek rozpoczełam poszukiwania pracodawcy spełniającego moje oczekiwania. Wybrałam się na wirtualne „Targi Pracy”,  aby dowiedzieć się czegoś więcej o aktualnej sytuacji na rynku pracy. Sam fakt, że firma uczestniczy w tego typu wydarzeniach to oznaka otwartości i chęci zainwestowania w potencjał także osób rozpoczynających swóją karierę zawodową.  Po znalezieniu firmy, z którą chciałam nawiązać współpracę oczywiście przesłałam swoje CV, potem ponowiłam kontakt z zapytaniem czy moje doświadczenie odpowiada profilowi poszukiwanej osoby. Po kilku dniach w celu przypomnienia się zaproponowałam pomoc przy realizacji projektów. Wiedziałam, że firma poszukuje osóby jedynie na praktyki, co w moim przypadku nie było do zaakceptowania. Skończyłam już studia, odbyłam już bezpłatne praktyki zawodowe oraz miałam już kilkumiesięczne doświadczenie w pokrewnym obszarze. Zrobiłam krok dalej. Mimo że firma nie miała doświadczenia we współpracy z Urzędami Pracy, zaproponowałam swoją pomoc w ramach stażu absolwenckiego. Nie czekając na odpowiedź poszłam do swojego Urzędu i zapytałam miłej Pani w okienku, czy na ten rok mają jeszcze budżet na takie programy.  Wyszłam z założenia, że nawet kiedy firma nie korzysta jeszcze z tej formy zdobywania potencjanych pracowników to nic straconego- przecież wynagrodzenie stażysty opłaca Urząd Pracy, a przyszły pracodawca ma z tego tylko same korzyści. Od niedawna przedsiębiorca nie ma konieczności zatrudnienia pracownika po odbytym stażu - to dobra wiadomość dla pracodawcy, ale nie najlepsza dla stażysty. Nie ma pewności, że po kilku miesiącach pracy za małe pieniądze dostaniesz propozycję od firmy o satysfakcjonującym się wynagrodzeniu, ale kto nie ryzykuje ten nie ma.

Ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że organizacja tego typu programu wymaga czasu i oczywiście chęci zebrałam wszelkie potrzebne informacje i dokumenty, które przedstawiłam na spotkaniu w firmie. Uzyskałam wstepną zgodę ze strony firmy na zatrudnienie mnie na umowę o staż. Zarejestrowałam się w Urzędzie Pracy i poraz pierwszy w życiu oficjalnie widniałam w kartotekach jako osoba BEZROBOTNA.

Wszystko zostało ustalone i nagle krach... Okazało się, że nie mogę skorzystać z programu stażowego ponieważ: mam przygotowanie teoretyczne do wykonywania obowiązków na wskazanym w papierach stanowisku, minęło więcej niż dwa lata od skończenia przeze mnie studiów (szkoda, ze nikt nie wiął pod uwagę, że aktualnie nadal studiuję na kolejnej uczelni), nie jestem matką wychowującą samotnie dziecko, nie wyszłam właśnie z zakładu karnego, nie jestem osobą niepełnosprawną itd. No trudno - wystarczy jedynie się cieszyć, że nie spełniam wyżej wymienionych kryterów. No ale co dalej...

Nie rezygnuję - zawsze jest coś co można zrobić, żeby osiągnąć swój cel. Negocjacje trwały chwilę i niestety firma zaproponowała tylko bezpłatną praktykę. No cóż - miesiąc popracuję za darmo i pokażę, na co mnie stać. Minął miesiąc - już wiedziałam, że jestem potrzebna w firmie, ponieważ zaczął się okres urlopowy i niezbędna była pomoc w zakresie monitorowania rozpoczętych projektów. Nadszedł czas na rozmowę, co dalej po praktykach. Zaczęły się twarde negocjacje. Wyszłam z założenia, że po pierwsze wiem, że firma mnie potrzebuje, a po drugie nawet nieźle się spisałam przez ten miesiąc. Po długich rozmowach podpisałam umowę o pracę, w której były zawarte te kwestie, na których najbardziej mi zależało. Nie ukrywam, że z niektórych wymagań musiałam zrezygnować. Dostałam trzy miesiące na  przekonanie pracodawcy, że warto mnie zatrzymać. Mija trzeci miesiąc - właśnie dostałam nagrodę za zrealizowanie 156% planu i przydzielono mi obszar, za który mam być odpowiedzialna.

Zapewne ten sposób poszukiwania zatrudnienia nie zawsze zakończy się z sukcesem.  Wychodzę jednak z założenia, że lepiej pracować w ramach bezpłatnych praktyk niż siedzieć w domu i zastanawiać się, czemu nikt nie dzwoni z ogłoszenia. Zdobyłam nowe doświadczenie i pracę u wybranego przez siebie pracodawcy. Nie wierzysz - spróbuj. Mnie się udało.

Autor: ilona.galowska@cpljobs.pl  Kategorie: property, construction, z życia CPL Jobs Komentarze (0)

Praca Kierownika Projektu w branży budowlanej w Polsce

Znaczniki:: , , , ,

Autor: eprucnal  Kategorie: property, construction Komentarze (0)