doradztwo personalne

Posts in category doradztwo personalne

Musimy liczyć się z tym, że podczas każdej rozmowy rekrutacyjnej prędzej czy później pojawi się pytanie o nasze oczekiwania finansowe. Co ważne, od naszej odpowiedzi może zależeć, czy zmieścimy się w budżecie pracodawcy przewidzianym na to stanowisko i czy zakwalifikujemy się do kolejnych etapów procesu rekrutacyjnego.  Płynie z tego dość prosty wniosek – do rozmowy o oczekiwanym wynagrodzeniu warto dobrze sie przygotować. Jak? Zróbmy krótką kalkulację i zadajmy sobie pytanie, jakie są nasze potrzeby finansowe i jak mają się one do aktualnych trendów rynkowych.  Sprawdźmy, jakie wynagrodzenie otrzymują pracownicy na stanowiskach analogicznych do naszego.


Negocjując kwotę watro zachować umiar i podejść do sprawy rozsądnie – nie chemy, żeby przyszły przełożony uznał nas za chciwych lub nadmiernie roszczeniowych, a jednocześnie zależy nam na tym, by nasze kwalifikacje zostały odpowiednio docenione.


O czym należy pamiętać, przystępując do negocjacji?

 

1.   Określ oczekiwane wynagrodzenie.


Sprecyzowane oczekiwania są niezwykle istotne, dlatego przychodząc na spotkanie miej już określony przedział finansowy, który będzie dla Ciebie interesujący. Dowiedz się, jak wygląda aktualny poziom wynagrodzenia w Twojej branży, weź też pod uwagę swoje kwalifikacje i doświadczenie. Pamiętaj, że jeśli pracodawca uzna Cię za wartościowego kandydata, może zgodzić się na wyższe wynagrodzenie niż to proponowane na początku.

 

2.   Podawaj przedział finansowy, nie konkretną kwotę.

 

Określenie górnej i dolnej granicy oczekiwań finansowych daje możliwość negocjowania wynagrodzenia. Pokazuje też, że jesteś otwarty na kompromis.


3.   To pracodawca powinien zacząć rozmowę o wynagrodzeniu.


Pytanie o wynagrodzenie musi pojawić się podczas każdej rozmowy rekrutacyjnej. Najlepiej więc poczekać, aż rekruter podejmie ten temat. Podejmowanie kwestii wynagrodzenia przez kandydata, zwłasza na początkowym etapie rozmowy, może być źle postrzegane przez pracodawcę.

 

4.   Argumentuj swoje oczekiwania.

 

Podająć oczekiwania finansowe zaznacz, że Twoja wycena bazuje na rynkowych realiach i oparta jest na obiektywnej ocenie Twoich kompetencji. Nie bój się podkreślać swojej wartości jako potencjalnego pracownika, ale jednocześnie unikaj zbytniej pewności siebie. Opowiedz o swoich umiejętnościach, wykształceniu, przebytych szkoleniach i osiągnięciach.

 

5.   Bądź otwarty na negocjacje.

 

Pamiętaj, że rozmowa o wynagrodzeniu wpływa na to, jak będziesz postrzegany przez potencjalnego pracodawcę. Negocjacje są wciąż częścią rozmowy rekrutacyjnej. Nie rezygnuj z kwoty, którą chcesz otrzymać, ale poruszaj się w ramach wyznaczonego przedziału. Bądź elastyczny i pokaż rekruterowi, że jesteś otwarty na kompromis.

 

Wynegocjowanie oczekiwanej kwoty to scenariusz idealny. Co jednak , kiedy pracodawca zaproponuje niższe wynagrodzenie? Wszystko zależy od sytuacji. Zanim ostatecznie podejmiesz decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu oferty,  zadaj sobie kilka pytań:

 

1.  Czy w przyszłości Twoje wynagrodzenie wzrośnie?


2.  Czy proponowane wynagrodzenie nie sprawi, że standard Twojego życie się pogorszy? 


3.  Czy przyszły pracodawca oferuje Ci świadczenia lub warunki, które rekompensują niższe wynagrodzenie?


4.  Czy nowe wyzwania zawodowe i perspektywa zdobycia nowego doświadczenia jest dla Ciebie na tyle atrakcyjna, by zgodzić się na niższe wynagrodzenie?

Autor: msienkiewicz  Kategorie: doradztwo personalne Komentarze (0)

Grafologia w rekrutacji?

2011-11-22 00:00:00

Zupełnie niedawno i przypadkiem natknęłam się na stronę internetową pewnej grafolog z Warszawy, która zajmuje się między innymi doradztwem  personalnym.
Jak zapewnia na swoim blogu, grafolog dzięki analizie pisma jest w stanie ustalić potencjał indywidualnych możliwości przyszłych pracowników i doradzić takie stanowiska pracy, by były satysfakcjonujące dla wszystkich stron.

Grafizm, czyli zespół cech graficznych pisma ręcznego, powstaje w mózgu a nie w dłoni. Najpierw doznajemy emocji, która jest ściśle związana z neuroprzekaźnikami i całą chemią naszego mózgu, później poprzez impuls odczuwane emocje wędrują do ręki i tak powstaje gest. Pismo jest jednym z gestów, a więc jest doskonałym materiałem diagnostycznym… jest formą ekspresji człowieka i odzwierciedla jego charakter - osobowość.

Obraz pisma interpretuje się pod kątem zagięć, wygięć, ciągłości, ostrości i zaokrągleń linii, wielkości liter, kierunku ich nachylenia itp. Podobno można wyczytać z niego choroby, stopień przywiązania, poczucie samotności i inne. Oczywiście możemy wierzyć grafologii i nie musimy.

Pozostając tylko przy wielkości pisma:
w pismoznawstwie zakłada się, że osoby o dużym piśmie potrzebują akceptacji stąd mają tendencje do wyolbrzymiania np. swoich zalet ale również swoich problemów, zaś osoby o małym piśmie mają kompleksy stąd umniejszają zasługi innych i własne. Jedna i druga postać skrajna, czyli skrajnie duże pismo, lub skrajnie małe pismo prowadzi do utraty własnej wartości, co często w konsekwencji objawia się depresją.
Tylko osoby o piśmie wypośrodkowanym wiedzą co potrafią, a czego nie potrafią- i jest to zdrowy ogląd sytuacji, a co za tym idzie zdrowe poczucie własnej wartości.

Bywa jednak, ze osoby o dużym piśmie zachowują się bardzo skromnie, co nie pokrywa się z rzeczywistością, bo są osobami predysponowanymi do stanowisk widocznych, lubią być liderami i idolami.
Takie osoby najczęściej intuicyjnie wybierają zawód publiczny np. aktora, polityka, prezentera, lub chętnie działają społecznie. Uwielbiają być chwalone, są wspaniałomyślne, nie koncentrują uwagi na drobnostkach, to oznacza, że w pierwszym aspekcie są oni bardziej wyrozumiali, w drugim – powierzchowni.

Osoby o małym piśmie, koncentrują uwagę na detalach. Widzą je i u innych i u siebie, co daje im dużą pewność siebie pod względem dokładności. Lubią być kompetentni, niektórzy precyzyjni a jeszcze inni są wręcz nieznośnie drobiazgowi, wiedzą, w jaki sposób „wypunktować” przeciwnika, bywają wyniośli a nawet pyszałkowaci. W rzeczy samej tacy nie są, bo tak samo u siebie, jak i u innych, potrafią wyliczyć wszystkie niedociągnięcia.
Ponieważ widzą życie głównie od tej strony, to również umniejszają swoje zasługi. Często towarzyszy im krytyka i w efekcie też potrafią stracić poczucie własnej wartości.

Mając na uwadze powyższe, może warto powrócić w procesie rekrutacji do odręcznie pisanych listów motywacyjnych lub życiorysów?


Beata Dąbrowska

Autor: msienkiewicz  Kategorie: doradztwo personalne Komentarze (0)

Kobieta z kielnią…….

2011-11-15 00:00:00

Pewnie wielu z was zna słynny amerykański plakat propagandowy z czasów II wojny światowej - Rosie the Riveter (Róża Niciarka) - opatrzony hasłem „We can do it”, przedstawiający dziewczynę napinającą swój biceps. Albo typowo PRL-owskie plakaty z kobietami z kielniami czy na traktorach. Dziś są dla nas reliktem dawnej epoki i tematem żartów, jednak ten okres naprawdę przyczynił się do rozwoju wielu aspektów emancypacji. Kobieta zaczęły zajmować stanowiska tradycyjnie przypisane mężczyznom i dobrze (a nawet bardzo dobrze) sobie na nich radziły.



A jak dzisiaj, w XXI wieku, 50 lat później, wygląda sytuacja w branżach wciąż często uważanych za typowo męskie? Takie pytanie przemknęło mi przez głowę, jako rekruterowi z kilkuletnim doświadczeniem w branży budowlanej...


Miałam przyjemność realizować dziesiątki rekrutacji na stanowiska specjalistyczne, kierownicze i dyrektorskie dla deweloperów, generalnych wykonawców czy biur projektowych i stale obserwuję rynek rekrutacyjny. P
ewien obraz aktualnej sytuacji w branży budowlanej dają nam statystyki. Kobiety są jeszcze dość nieliczną siłą w budownictwie. Według badań w branży tej pracuje ich tylko około 24% - dane GUS (na 4892 mężczyzn przypada 1165 kobiet).

Ciekawa jest też specyfika zatrudnienia kobiet w budownictwie. W przeważającej części piastują one stanowiska specjalistyczne, nie zaś kierownicze. Pracują raczej w działach przygotowania produkcji, kosztorysowania, jakości, rozliczeń, projektowania. A ścieżka kariery w budownictwie prawie bezwzględnie łączy się w bezpośrednim nadzorem na budowie (ścieżka kariery może wyglądać następująco: Kierownik Robót -> Kierownik Budowy -> Kierownik Projektu/ów -> Dyrektor Techniczny). Skąd tak niewielka liczba kobiet na stanowiskach kierowniczych? Czy wciąż do głosu mogą dochodzić stereotypy na temat płci? Symptomem, który możnaby uznać za potwierdzenie tego specyficznego braku wiary w damskie kwalifikacje mogą okazać się zarobki. Zdarza się, że mając nawet większe uprawnienia i wyższe wykształcenie, nie mogą one liczyć na te same stanowiska, co mężczyźni. A jeżeli już im się to uda, z reguły zarabiają mniej, niż panowie. Średnio jest to 1000 zł mniej za ten sam zakres obowiązków. Dzieje się tak od samego początku kariery młodej „inżynierki”.

 

Mniejsza liczba kobiet w „budowlance” to także samo stereotypowe podejście młodych dziewczyn, które nie rozważają podjęcia studiów z kierunkach technicznych. Jeżeli same nie uwierzą, że taka droga zawodowa ma wiele atutów – wiele ofert pracy, wysokie zarobki, nowe wyzwania – dopóty nic się w omawianej kwestii nie zmieni.

 

Apeluję więc do wszystkich dziewczyn - „Dziewczyny na Politechniki!, Dziewczyny do ścisłych!” – pozwalając sobie na wykorzystanie hasła ogólnopolskiej akcji, o której kilka słów napiszę następnym razem.

Zdjęcie pochodzi z wikipedia.com 

Znaczniki:: , , , ,

Autor: jkowalczyk  Kategorie: construction, rynek pracy, doradztwo personalne Komentarze (0)

'Państwowa' kontra 'Prywatna'

2011-11-02 00:00:00

Znajomość języków obcych, praktyki, staże czy wysoko rozwinięte kompetencje w dziedzinie komunikacji interpersonalnej, to tylko niektóre aspekty, które zapewniają lepszy start na rynku pracy. Liczy się także (a może przede wszystkim) dyplom uczelni wyższej. Jak ważny jest zatem fakt, czy jest się absolwentem uczelni państwowej czy prywatnej? Stosunek polskiego społeczeństwa do tego, co prywatne od zawsze był negatywny. Tylko czy ten ironiczny stosunek do szkół niepublicznych nie jest zbytnio przesadzony i stereotypowy?

 

 Czy prestiż to więcej niż wiedza?

 

Odwieczny spór pomiędzy studentami uczelni państwowych i prywatnych: „Która lepsza?”. Powszechne są dwie opinie. Gdy zapytamy studenta szkoły niepublicznej, będzie on zaciekle bronił stanowiska: prywatna bije na głowę państwową. Będzie utrzymywał pogląd, że poziom kształcenia jest porównywalny, kadra ta samo co na Uniwersytecie, a warunki do nauki i rozwoju zdecydowanie lepsze. Kiedy na ten sam temat wypowie się student z indeksem uczelni publicznej, najważniejsza okaże się renoma, prestiż, tradycja.

Prawda jest taka, że uczelnia na swoją  renomę pracuje latami. Zatem żadna prywatna szkoła wyższa siłą rzeczy nie będzie miała pozycji Uniwersytetu Jagiellońskiego czy KUL-u. Na dodatek za studia na uczelniach publicznych nie trzeba płacić. Ale przecież prestiż i wysokość czesnego to nie wszystko. Jakie są inne przyczyny braku zaufania do szkół prywatnych? Powszechnie uważa się, że kształcą one na gorszym poziomie, mają słabsze zaplecze dydaktyczne, marnie zaopatrzone biblioteki, a ich dyplomy są mniej wartościowe.

Poglądy o dominacji uczelni państwowych to dorobek poprzedniego systemu. Rzeczywiście, na początku  procesu prywatnego szkolnictwa poziom wielu uczelni nie był zadowalający i można im było sporo zarzucić. Jednak z upływem czasu szkoły niepubliczne postarały się, aby nadrobić wszelkie niedociągnięcia. Zapewniając  bogatą ofertą programową i atrakcyjny sposób kształcenia powodują, że pracodawcy zaczynają wysoko cenić absolwentów szkół niepublicznych.


Stereotyp uczelni prywatnej


Stereotyp przeciętnej Wyższej Szkoły Niepaństwowej: bogaci, bez aspiracji, snobistyczni studenci, niski poziom nauczania, niekończące się studenckie imprezy, na zajęcia chodzić nie trzeba, bo „skoro płacisz, to zaliczasz”. Jednak okazuje się, że gro opinii o uczelniach prywatnych jest stereotypowa i przesadzona. Większość uczelni niepaństwowych prezentuje bardzo ambitny i przemyślany program nauczania, nastawiony na umiejętności praktyczne i rozwijanie osobowości studenta.

Nie należy więc uogólniać. Na studiach prywatnych wcale nie studiują sami zamożni studenci. Większość z nich, aby opłacić czesne pracuje po zajęciach lub w weekendy. Jeżeli w istocie na niepaństwowych uczelniach jest tak niski poziom, to nasuwa się konkluzja, że wszystkie uczelnie państwowe mają tak samo niski poziomy nauczania. Przecież na studiach prywatnych pracują ci sami wykładowcy, co na Uniwersytetach. Urozmaicone grono profesorskie dementuje mit o słabym poziomie kształcenia w szkołach prywatnych. Profesor z Uniwersytetu wykładając gdzieś indziej nie może stracić na poziomie oferowanych usług. Studenci uczelni prywatnych tak samo jak i studenci uczelni państwowych muszą zdawać kolokwia, egzaminy i pisać referaty.


Rektorskim okiem


Czym tak naprawdę różnią się studenci uczelni prywatnej od państwowej? Skoro opinie braci studenckiej są subiektywne i zależą od miejsca studiowania, to może warto przyjrzeć się
wynikom pewnego badania. W badaniu tym rektorzy szkół wyższych (zarówno państwowych, jak i prywatnych) oceniali umiejętności i cechy studentów.  Należy podkreślić, że nie sprawdzano cech samych studentów, ale to, jak żacy są postrzegani przez władze. Według ankietowanych, studenci państwowych uczelni przyswajają lepiej wiedzę, są bardziej systematyczni, odpowiedzialni, dociekliwi niż studenci uczelni niepublicznych. Za to studenci szkół prywatnych lepiej wykorzystują zdobytą wiedzę w praktyce, potrafią pracować zespołowo, są bardziej asertywni, kreatywni, przedsiębiorczy,  łatwiej nawiązują kontakty z innymi i mają większe zdolności przywódcze. Zdaniem rektorów zarówno studenci "państwowi", jak i „prywatni” tak samo dążą do sukcesu zawodowego, są uczciwi, potrafią dokonywać analiz, pisać syntetyczne raporty, łatwo przystosowują się do nowych sytuacji i potrafią się zaprezentować.


Każdy wybiera uczelnię, która jest dla niego najodpowiedniejsza


Każdy wybiera uczelnię taką, która jest dla niego najodpowiedniejsza. Zarówno wśród publicznych, jak i niepublicznych szkół można wskazać te z pierwszych pozycji w rankingach, jak i te z dołu zestawień. Są uczelnie lepsze i gorsze. Podczas obecnego zalewu szkół prywatnych warto z rozwagą zapoznać się z ofertą programu nauczania, kadrą dydaktyczną, regulaminem oraz sprawdzić, czy uczelnia uzyskała pozytywną ocenę Państwowej Komisji Akredytacyjnej. 

Prawda jest taka, że to rynek pracy z czasem zweryfikuje, czy to, czego się nauczyliśmy jest przydatne i pomocne w karierze. Również rynek pracy ureguluje ilość kiepskich i drugorzędnych uczelni. Mieć wykształcenie a być wykształconym to dwie różne rzeczy. I nie ma reguły, że po „tej szkole” jest tak, a po „tamtej" inaczej.

Autor: katarzyna.witak  Kategorie: doradztwo personalne Komentarze (0)

Problem stresu, wypalenia zawodowego i zarządzania własną energią stał się niemal globalną obsesją. Setki wydawanych dziś poradników i książek zawierają niezliczone porady dotyczące tego, jak przeciwdziałać syndromowi wypalenia zawodowego. Półki uginają się od rozmaitych pozycji na temat strategii i stylów radzenia sobie ze stresem. Interesującym zagadnieniem we współczesnym świecie biznesu wydaje się problem stresu u kadry managerskiej. Z pewnością warto położyć managerów na kozetce psychoterapeuty, aby móc przyjrzeć się ich kondycji psychicznej.

 


STRES STRESOWI NIERÓWNY

Stres jest nieuniknioną częścią naszego życia, towarzyszy nam w pracy i dotyczy zarówno zdarzeń negatywnych, jak i pozytywnych. Bez względu na rodzaj wykonywanej pracy, zajmowane stanowisko, prestiż firmy, stres towarzyszy każdemu. Pojęcie stresu szybko zadomowiło się w potocznym, codziennym języku. Pomimo iż istnieje wiele jego definicji (zarówno stricte naukowych, jak i popularnonaukowych), to stres postrzegany jest najczęściej jako zjawisko negatywne. We współczesnej psychologii stresu bazuje się na założeniach, że stres nie jest lokalizowany ani w jednostce, ani w otoczeniu, ale dotyczy określonego rodzaju relacji między nimi. Relacja ta zwykle ujmowana jest jako zakłócenie lub zapowiedź zakłócenia równowagi pomiędzy zasobami bądź możliwościami jednostki z jednej strony, a wymaganiami otoczenia z drugiej.


KONDYCJA PSYCHICZNA LIDERA, CZYLI STRES MANAGERSKI

Stres managerski to immanentny składnik wpisany na stałe we współczesny świat biznesu. Pomimo że każdy pracownik napotyka w swojej firmie szereg czynników stanowiących źródło stresu, to natura stresu dotykająca managerów jest wielowymiarowa. Z jednej strony manager na co dzień ma do czynienia z  rozległą odpowiedzialnością organizacyjną, finansową i moralną, z drugiej strony zmaga się     z własną niechęcią do delegowania odpowiedzialności na podwładnych,                       a w konsekwencji doprowadza do nadmiernego obciążania się pracą. Managerowie mają też z reguły  zbyt mało czasu na odpoczynek i relaks. Stres menedżerski łączy się z występowaniem nadmiernego napięcia psychicznego związanego z:

- częstym występowaniem sytuacji rywalizacji i zagrożenia;

- osobistą odpowiedzialnością prawną i materialną za skutki działalności kierowniczej;

- dyspozycyjnością wobec współpracowników i partnerów;

- występowaniem sytuacji konfliktowych;

- trudnościami w podejmowaniu decyzji przy braku pełnej informacji i związanym z tym ryzykiem przy wprowadzaniu nowych produktów, rozpoczynaniu nowych inwestycji, otwieraniu nowych filii itp.;

- koniecznością stałej kontroli swego zachowania w warunkach ekspozycji społecznej

- częstym działaniem w warunkach deficytu czasu, pracą kosztem wypoczynku i życia rodzinnego, co prowadzi do kumulacji zmęczenia.


ENERGIA- KAPITAŁ MANAGERA

Amerykańscy naukowcy dowodzą, że ludzie pracujący w biznesie w trakcie pracy wydatkują ilość energii porównywalną do wydatków energetycznych zawodowych sportowców. Możemy więc spoglądać na managerów jak na sportowców, którzy mają na co dzień do czynienia z niebywałymi obciążeniami treningowymi i startowymi. Różnica między nimi polega na tym, że zawodnicy obowiązkowo uczestniczą w programach odnowy psychofizycznej, a managerowie narażeni na stres muszą sami skutecznie nauczyć się z nim sobie radzić. Wg Wojciecha Eichelbergera (psycholog, psychoterapeuta współpracujący z managerami) stres to taki poziom obciążenia organizmu, który powoduje uruchomienie mechanizmów obronnych oszczędzających energię życiową, chroniąc się w ten sposób przed kompletnym wyczerpaniem. Ludzki organizm dysponuje dwoma zasobami energetycznymi. Jeden z nich to energia zwana urodzeniową, której zadaniem jest utrzymanie organizmu przy życiu. Na straży jej stoi instynkt samozachowawczy, który uznaje dany stan za zagrażający życiu lub nie. Drugim zasobem jest energia dobowa, którą organizm otrzymuje w godzinach między 3 a 5 nad ranem. Podstawowym zadaniem przy racjonalnym zarządzaniu własną dynamiką, jest takie gospodarowanie energią dobową, aby odpływy były równoważone wpływami (aby nie było koniecznym pobieranie zapasów z energii urodzeniowej).  Energia urodzeniowa może wyczerpywać się poprzez nadmierne jej eksploatowanie, poprzez niedbanie o odpowiednią regenerację, poprzez nieuzupełniane rezerw. W przypadku gdy zasoby energetyczne kurczą się za szybko, ludzie popadają w stan stresu.


MĄDZRZY MANAGEROWIE WIEDZĄ, JAK UNIKNĄĆ STRESU

W Stanach Zjednoczonych wydaje się rocznie ponad 300 miliardów dolarów (7500 dolarów na pracownika) na leczenie dolegliwości związanych ze stresem wśród pracowników. Stresu managerskiego nie da się całkowicie wyeliminować ze świata biznesu. Obecne warunki życia, pośpiech, narastająca liczba spraw i problemów, ogromne tempo zmian sprawiają, że współcześni liderzy poddawani są działaniu stresu i odczuwają jego negatywne skutki. Stres jest groźnym przeciwnikiem, którego zlekceważyć się nie da. Każdego dnia niepostrzeżenie okrada managerów z energii i odporności. Aby osiągnąć szczytową formę i być skutecznym, managerowie muszą nauczyć się tego, co sportowcy wiedzą już od dawna: odzyskiwanie energii jest równie ważne jak jej wydatkowanie. Warto aby liderzy korzystali z dostępnych narzędzi radzenia sobie ze stresem i efektywnie zarządzali własną energią życiową. Od wielu lat uczy się tego ludzi narażonych na działanie w ekstremalnych warunkach (snajperów, ratowników medycznych, służby mundurowe). Warto, aby środowisko managerskie również korzystało z tej wiedzy i pamiętało, że w pokonywaniu stresu najważniejsza jest świadomość, że to oni zarządzają stresem, a nie stres nimi.

Autor: katarzyna.witak  Kategorie: doradztwo personalne Komentarze (0)

Dawno, dawno temu zlecono mi projekt utworzenia kilkuosobowego zespołu programistów. Moim Klientem był bardzo znany amerykański koncern produkujący oprogramowanie. Przesłano mi opis i rozpoczęłam poszukiwania kandydata idealnego. Szukałam cierpliwie i na bieżąco komunikowałam Klientowi rezultaty poszukiwań. Po trzech tygodniach, Klient zaprosił mnie na lunch i znad parującej miski penne pesto powiedział:


„Magda, ja potrzebuję tych ludzi na już. Mają braki techniczne? Przeszkolimy! Mogą być gburowaci. Ja to zniosę. Chcą miejsce parkingowe? Dostaną. Studia MBA? My to sfinansujemy. Prywatny odrzutowiec? (tutaj już zadzialała moja wyobraźnia, Drogi Czytelniku…).

 

Co było dalej?

 

Otóż projekt zamknęłam, zespół stworzyłam, cel zrealizowany, wszyscy zadowoleni.

 

Tyle tylko, że to było dawno, dawno temu, w innej, zamierzchłej rzeczywistości rekruterskiej.

 

Jak jest teraz?

 

Po pierwsze - SILNE KOMPETENCJE TECHNICZNE. Szukamy osób o solidnych podstawach technicznych, mających doświadczenie w danej technologii. Nasz klient weryfikuje te kwestie często już na pierwszym spotkaniu. Jeśli szukamy absolwentów, to zazwyczaj tych mających wysokie noty na studiach, aktywnych branżowo i z pomysłem na siebie.

 

Po drugie - sama WIEDZA TECHNICZNA często  już nie wystarcza. Coraz częściej poszukujemy osób łączących wiedzę techniczną i umiejętności miękkie. Takich, które zadzwonią do Klienta jeśli zachodzi taka potrzeba, mają umiejętności leaderskie, doskonale współpracują w zespołe.

 

Po trzecie - liczy się MOTYWACJA. Jeśli dobrze Ci tam gdzie jesteś  i wybierasz się na spotkanie tylko po to, by ktoś przekonywał Cię do zmiany pracy, to lepiej na nie nie idź. Nasz Klient chce mieć poczucie, że wiesz, gdzie przyszedłeś, masz swoją wizję stanowiska i chcesz ją z nim skonfrontować.

 

Po czwarte - KOMPETENCJE JĘZYKOWE. Większość zlecanych nam stanowisk wymaga
od naszych kandydatów co najmniej dobrej znajomości języka obcego. Dlaczego?  Zespoły projektowe są rozproszone po całym świecie, więc może się okazać, że Twoi najbliżsi koledzy pracują w Londynie, Pradze czy w Bombaju.

 

Po piąte - PYTANIA. Pytaj, a my pomożemy Ci podjąć dobrą decyzję. Wykorzystaj naszą wiedzę i znajomość rynku by uzyskać jak najwięcej informacji o danym stanowisku i swoich  perspektywach rozwoju. Możemy Ci pomóc, ale do niczego nie będziemy Cię zmuszać.

 

Co z tego będziesz miał? Większe szanse na pracę, która pozwoli rozwinąć Ci skrzydła.

 

Autor: mleonczynska  Kategorie: IT, doradztwo personalne Komentarze (0)

  1. 1. Znamy rynek

Znamy wymagania, jakie przed kandydatami stawia rynek pracy i co najważniejsze, całą tę wiedzę chętnie przekazujemy kandydatom, z którymi się spotykamy. Rozmowa z profesjonalnie przygotowanym konsultantem może pomóc Ci sprecyzować swoje preferencje zawodowe i określić profil kompetencyjny, a co za tym idzie, ukierunkować Cię na poszukiwanie pracy, która będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednia.

    2. Znamy naszych Klientów

    Doskonale znamy naszych Klientów, dlatego ubiegając się o pracę u nich możesz liczyć na rzetelne informacje na temat ich oczekiwań dotyczących danego stanowiska i osoby, która miałaby je zająć. Dodatkowe informacje to szansa na lepsze przygotowanie się do rozmowy, lepsze przygotowanie to większa szansa na pracę.

    3. Doradzamy

Twoje dokumenty aplikacyjne wymagają poprawek? Nie jesteś pewien, jak przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej? Chętnie udzielimy wskazówek, które pomogą Ci bardziej profesjonalnie zaprezentować się przed Twoim potencjalnym pracodawcą. Dlaczego to robimy? Ponieważ Twój sukces jest naszym sukcesem.

    4. Jesteśmy obiektywni

I realnie oceniamy Twoje kwalifikacje zawodowe. Jeśli nie jesteś osobą, która sprawdzi się na danym stanowisku, nie będziemy marnować Twojego czasu i wysyłać Cię na kolejne etapy rekrutacji. Z pewnością nie chcesz znaleźć się na nieodpowiednim stanowisku, w nieodpowiedniej firmie – dobrze, gdy praca daje satysfakcję i sprawia przyjemność.

    5. Mamy Twoje CV w naszej bazie!

Nie udało Ci się dostać pracy, o którą się starałeś? Nie przejmuj się, mamy Twoje CV w naszej bazie i gdy pojawi się oferta pracy dostosowana do Twoich kwalifikacji, na pewno odezwiemy się do Ciebie.

Autor: msienkiewicz  Kategorie: rynek pracy, doradztwo personalne Komentarze (0)

Masz problemy ze znalezieniem pracy? Stale wysyłasz CV, ale nikt do Ciebie nie oddzwania? Chodzisz na rozmowy, ale nikt nie proponuje Ci pracy? Przedstawiamy 10 powodów, które mogą mieć na to wpływ i garść wskazówek, dzięki którym zwiększą się Twoje szanse na rynku pracy.

1. Twoje CV ma wady.

Jakie?

- jest za długie,

- zawiera błędy stylistyczne, ortograficzne lub związane z formatowaniem pliku,

- umieściłeś na nim zbyt wiele plików graficznych, które zbyt długo się ściągają,

- jest zbyt kolorowe – unikaj przesady,

- wszystkie powyższe.

Jeśli Twoje CV nie jest na najwyższym poziomie, oszczędź czas pracodawcy i sam wyrzuć je do kosza...

2.  Twoje CV wciąż ma wady.

Potraktuj swoje aktualne CV jak szkic i jeszcze raz dokładnie przemyśl informacje, które w nim zawarłeś.  

Czy Twoj życiorys nie jest przypadkiem wyłącznie suchym wymienianiem Twoich obowiązków i zadań? Jeśli chcesz się wyróżnić,  pisz o tym, co robisz dobrze, a nie tylko o tym, co robisz.

3.  Aplikujesz wyłącznie online.

To nie jedyna metoda poszukiwania pracy. Spotkania twarzą w twarz znacznie zwiększają prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu na tym polu. Ponad 50% informacji o nowych ofertach pracy nie jest upubliczniane. Zbuduj sieć znajomych i zacznij poznawać ludzi.

4.  Frustruje Cię brak odpowiedzi od pracodawcy.

Weź sprawy w swoje ręce i śledź losy Twojej aplikacji. Jeśli po trzech próbach kontaktu z pracodawcą wciąż nie masz od niego żadnej wiadomości, najwidoczniej zatrudnili już kogoś innego. Naucz się radzić sobie z porażką. Skup się na zdobyciu pracy, która jest w Twoim zasięgu.

5.  Nie wyglądasz na osobę, której szukają.

Czy wiesz, że możesz stracić szansę na pracę podczas 30 pierwszych sekund rozmowy rekrutacyjnej? Dowiedz  się, jak inni odbierają Twoj wygląd, ubiór i wyciągnij z tego wnioski. Skup się na tym, czego oczekuje potencjalny pracodawca.

O czym powinieneś pamiętać?

- o odpowiednim stroju,

- o pewnym uścisku dłoni,

- o kontakcie wzrokowym,

- o uśmiechu.

6.  Nie wierzysz, że dostaniesz pracę.

Ludzie skupiają się głównie na tym, co widzą. Wiele można wywnioskować analizująć język ciała, który przekazuje mnóstwo informacji zupełnie niezależnie od tego, co mówisz. Na tej podstawie rekruter z łatwością odczyta, czy masz wystarczająco dużo pewności siebie i wierzysz, że będziesz najlepszym kandydatem na stanowisko, na które aplikujesz.  Twoje nastawienie jest tu kluczowe. Jeśli nie wierzysz w siebie, rekruter od razu to zauważy.

7.  Starasz się o jakąkolwiek pracę, a nie o tę konkretną.

Nie jesteś pewnien, dlaczego starasz się o konkretną pracę? Nie ukryjesz tego przed rekruterem. Pracodawcy poszukują ludzi z pasją, zainteresowanych pracą, o którą się starają. Przed wysłaniem aplikacji dobrze przeanalizuj swoje motywy. Nie zmyślaj – pracodawca pozna się na tym drobnym oszustwie.

8.  Winę zrzucasz na agencje rekrutacyjne.

Agencja rekrutacyjna zarabia wyłącznie, gdy znajdzie właściwego kandydata na zlecone stanowisko. Jeśli rekruterzy stwierdzą, że to nie Ty, pamiętaj, że  to nic osobistego. Widocznie nie masz wymaganego doświadczenia lub nie przekonałeś ich do siebie.

Zastanów się, jak możesz wyróżnić się w oczach konsultantów z agencji rekrutacyjnej?

9.  Na rozmowach rekrutacyjnych wypadasz dobrze, ale nie wystarczająco dobrze.

Większość pytań padających podczas rozmów rekrutacyjnych da się przewidzieć, mimo to kandyadci nie przygotowują odpowiedzi na nie. Prawda jest taka, że jeśli nie przygotujesz się do odpowiednio do rozmowy, równie dobrze możesz po prosu na nią nie iść. Ćwiczenia przed lustrem mogą krępować, ale z pewnością nie tak bardzo, jak brak pomysłu na odpowiedź podczas rozmowy z pracodawcą.

 10.  To niesprawiedliwe!

Pracę z pewnością otrzymał ktoś po znajomości, pracodawca nie zrozumiał Cię i nie poznał się na Twoich zaletach, a rynek jest naprawdę trudny. Znasz te wymówki? Niestety, szukanie pracy nie jest łatwe.

Pozytywne nastawienie, elastyczności  i upór to cechy, które mogą zapewnić Ci sukces. Najważniejsze to nie poddawać się.


Autor:
Peter Cosgrove

Autor: msienkiewicz  Kategorie: rynek pracy, doradztwo personalne Komentarze (0)